TORNADO W DOMU, czyli o czym warto pomyśleć przed zakupem fretki

TORNADO W DOMU, czyli o czym warto pomyśleć przed zakupem fretki.

Czy wiecie, że fretki są jednym z najpopularniejszych gatunków zwierząt, które zapraszamy do swojego domu? Są z nami od bardzo dawna (udomowione okoo 1500 p.n.e. w basenie Morza Śródziemnego), a popularnością ustępują tylko kotom i psom. Wszystkie trzy gatunki były początkowo zwierzętaki pracującymi.

Fretka pracująca

Fretki to udomowione formy tchórza i doskonale łapały myszy i szczury zanim jako myszobójcy upowszechniły się koty – wszystkie spichrze czy stodoły starożytnej Grecji i Rzymu chroniły właśnie fretki, bo są inteligentne, bardzo aktywne i zwinne, a mały giętki tułów potrafił się wcisnąć wszędzie tam, gdzie wejść potrafiły gryzonie. W Wielkiej Brytanii fretki tradycyjnie wykorzystywano też do polowań na króliki – fretka wbiegała do króliczej nory i wypłaszała je na powierzchnię, a tam już czekali myśliwi.

Fretka salonowa

Od dawna fretka była też traktowana jako domowy ulubieniec – na najcenniejszym polskim obrazie „Dama z łasiczką” Leonarda da Vinci zwierzątko trzymane na rękach przez Cecylię Gallerani to właśnie fretka (nie należy wierzyć krytykom sztuki – nie jest to ani łasica, ani tym bardziej gronostaj!). Fretki klas wyższych nie pracowały, więc rozrabiały i psociły, ale do zajmowania się nimi byli odpowiedni służący, więc opieka nad nimi nie była zbyt męcząca dla właścicieli.

ferret-660546_640Dziś dla fretek zwykle nie ma już pracy – w większości domów prowadzą leniwy tryb życia zwierzaka salonowego, ale intelihgencja, energia i spryt pozostały i muszą gdzieś znaleźć ujście, inaczej fretki staną się osowiałe, apatyczne i same spróbują znaleźć sobie jakieś wyzwania. Niestety zwykle nie mamy też służby, która pomogłaby w opiece nad zwierzakiem, więc decyzja o zakupie fretki powinna być dobrze przemyślana…

Z inteligencją zwykle wiąże się ciekawość, a fretki są bardzo ciekawskie i nie pominą żadnej, nawet najdrobniejszej przestrzeni swojego mieszkania! Interesuje je wszystko, a już najbardziej wszelkie zakamarki, do których chętnie zaglądają. Możemy mieć pewność, że wszystkiego spróbują dotknąć, ugryźć lub drapnąć. Należy też uważać na wszystkie otwory, puste pojemniki, otwarte butelki – fretka na pewno włoży tam swoją ciekawską mordkę. Spróbuje też pokopać w doniczce kwiatka i wespnie się na co tylko się da. Zaatakuje twoje kapcie, zamorduje każdą bluzkę czy kawałek materiału pozostawiony nieopatrznie na wierzchu… W końcu to drapieżnik, więc wszystkie zabawy wiążą się z polowaniem, gonitwą i dopadaniem ofiary. Klatka nie jest tu szczególnie pomocna, ponieważ większość fretek poradzi sobie z jej otwarciem. Pomoże zapewne zamknięcie klatki na karabińczyk, ale dla części fretek to tylko dodatkowe wyzwanie – rozebranie zabezpieczenia zamykania klatki zajmie jednak trochę czasu i zmusi frefkę do myślenia i kombinowania, zapobiegając nudzieJ

Dlatego nim zdecydujemy się na fretki upewnijmy się, że nasz dom jest dla nich bezpieczny, a my jesteśmy gotowi na tornado w domu i wiemy jak z nim postępować.

Jak przygotować mieszkanie na przyjęcie fretki?

Duża klatka to podstawa, zwierzę musi mieć sporo przestrzeni. Oczywiście najlepiej czuje się na wolności, ale w klatce sypia i mieszka. W mieszkaniu fretki niezbędne są zabawki: sznurki do tarmoszenia, hamaki do zwisania, tunele do przełażenia i spania, półki, tunele, pudła z otworami – w takim środowisku fretka czuje się najlepiej! Klatka powinna być ciekawa i inspirująca tak, żeby fretce chciało się w niej przebywać i do niej wracać po spacerach.

Jeśli chcemy, aby fretka zaakceptowała swoją klatkę jako nowy dom, przez pierwsze dni nie powinna wychodzić na spacery sama – może oczywiście być wyjmowana, głaskana i bawić się z ludźmi na wolności, ale jeszcze nie eksplorować samodzielnie więszy teren mieszkania. Dopiero gdy w klatce poczuje się pewnie i bezpiecznie oraz dobrze ją pozna, można pozwolić fretce na poznawanie mieszkania. Dzięki temu najlepiej znanym i najbezpieczniejszym miejscem na zawsze już pozostanie klatka – prywatny i osobisty teren freetki (jeśli od razu pozwolimy na spacery po całym domu fretka uzna cały dom za swoje prywatne terytorium i zaczną się kłopoty).

Fretki potrzebują też obowiązkowo kuwet ze żwirkiem – najlepiej takim jak dla kota, tylko fretkowe kuwety są mniejsze i niższe. Kuwety potrzebne będą co najmniej dwie: jedna do klatki, a druga w mieszkaniu, do użytku podczas spacerów. Mała fretka szybko uczy się załatwiać w swojej toalecie, ale najpierw spróbuje sama wybrać sobie miejsce do załatwiania potrzeb fizjologicznych – w klatce wybierze pewno jeden róg, a w mieszkaniu jakiś zaciszny kąt do którego trudno się dostać. Możemy wtedy albo cierpliwie chodzić za fretką w pierwszych dniach i gdy tylko spróbuje się załatwić, przenosimy ją we właściwe miejsce, albo wręcz przeciwnie – stawiamy kuwety w miejsca, które wybrała fretka. Oba sposoby działają, więc wszystko zależy od tego, czy wybrane przez zwierzaka miejsca sa dla nas do przyjęcia.

Gdy fretka zaznajamia się z klatką, mamy czas na przearanżowanie mieszkania – spójrzmy na nie „z boku”, zastanawiając się, gdzie fretka mogłaby wejść, gdzie kategorycznie nie może, a gdzie raczej sobie tego nie życzymy. Postarajmy się usunąć przedmioty niebezpieczne, (np. wazony i inne przedmioty ustawione na zwisających obrusach), zagrodzić wejścia w miejsca niedozwolone (np. za ciężką szafę, skąd fretki nie wyciągniemy, czy za lodówkę, gdzie fretka łatwo może zrobić sobie krzywdę), a także stworzyć w domu miejsca przyjazne i ciekawe dla fretki: „udrożnić” wejścia pod szafę czy komodę (tak, aby fretka miała norę do której może wbiec i się schować, lub ukryć tam jakiś znaleziony skarb), przygotować kilka posłań i legowisk, trochę rzeczy do tarmoszenia (np. zwisające sznurki we „fretkowym kącie”). Na pierwszych spacerach fretki powinny być zawsze uważnie obserwowane – sprawdzamy wtedy czy nasze założenia i zabezpieczenia działają, czy fretka faktycznie ma zagrodzone drogi w miejsca niebezpieczne i czy podobają jej się zabawki i czy znajdują się w odpowiednich i wygodnych miejscach.

Jeśli decydujemy się na fretkę – musimy się liczyć zarówno z koniecznością przemeblowania mieszkania, jak i pewnymi stratami w meblach i wyposażeniu, wynikającymi z radosnej eksploracji mieszkania przez ciekawskiego drapieżnika.

Zapach

Fretki niestety dość intensywnie pachną piżmem – szczególnie dorosłe, niekastrowane samce. Uciążliwość zapachu zależy oczywiście od wrażliwości na zapachy konkretnej osoby, najwięksi fretkofile twierdzą że fretki pachnąJ. Zapach można do pewnego stopnia neutralizować kąpiąc raz w miesiącu fretkę w przeznaczonym dla fretek szamponie.

Jeśli decydujemy się na fretkę – musimy liczyć się ze stałą obecnością specyficznego fretkowego zapachu.

Wychowanie fretki…

Żywiołem fretek jest polowanie i walka, dlatego mają grubą skórę i wyższy próg odczuwania bólu niż ludzie. Nawet ze sobą fretki bawią się wg naszych odczuć bardzo brutalnie – ulubiona zabawa to włóczenie się po podłodze za uszy. Natomiast jeśli fretka bawi się z człowiekiem w taki sposób, to kaleczy nam skórę do krwi. Dlatego każdą fretkę trzeba jak najszybciej nauczyć, że ludzie są delikatniejsi i trzeba z nimi postępować ostrożniej. Zasada jest prosta – fretka gryzie nas za mocno – my „gryziemy” fretkę. Nie musimy używać do tego zębów – możemy skubnąć ją mocno za futro, zawinąć wargę na zęby (gdy fretka gryzie ugryzie się w wargę i zobaczy że to boli), lub wsadzić do pyska ogonek i zacisnąć pysk – to ostatnie oczywiście z wyczuciem. Nie chodzi tu o pastwienie się nad zwierzakiem, tylko pokazanie mu, że ludzie są więksi, groźniejsi i nie warto ich gryźć, bo się odgryzą. Taki język fretki znają, rozumieją i łatwo dostosowują się do dominującego zwierzęcia w domu, czyli nas – właścicieli i opiekunów.

Podobnie postępujemy, gdy fretka zachowuje się niewłaściwie – niszczy coś lub wchodzi tam, gdzie jej nie wolno. Kary powinny być natychmiastowe (inaczej zwierzak nie ma szansy zrozumieć związku między czynem a karą), fizyczne („ugryzienie” a nie areszt w klatce, która inaczej zacznie się kojarzyć z karaniem i czymś nieprzyjemnym) i nie mogą kończyć się wręczeniem biednemu zwierzęciu przysmaku.

W każdym procesie uczenia skuteczniejsze są nagrody niż kary, dlatego ucząc fretkę nowych zachowań, czy oduczając złych nawyków – pamiętajmy o tym, żeby zawsze nagradzać zachowania pożądane (a nie tylko karać te niepożądane). Gdy fretka zrobi coś dobrze, należy ją pochwalić, pogłąskać lub dać jakiś przysmak – niech grzeczne zachowanie dostarcza jej radości i przynosi korzyści.

Jeżeli chcemy spacerować z fretką koniecznie wyposażmy ją w szelki i smycz. Chodzenia w szeleczkach fretka też musi się nauczyć – pierwsze zakładanie szelek to prawdziwe wyzwanie. Oczywiście warto po założeniu dać fretce jakiś przysmak, tak aby kojarzyła szelki z czymś przyjemnym. Z czasem oczywiście skojarzy szelki ze spacerem i od tego momentu nie powinno być kłopotu z zakładaniem uprzęży.

Jeśli decydujemy się na fretkę – musimy liczyć się z koniecznością  „brutalnego” karania zwierzaka i byciem konsekwentnym w trakcie uczenia, choć serce nam czasem krwawi. Jesteśmy odpowiedzialni za wychowanie zwierzęcia i za to, na kogo wyrośnie.

Fretka a inne zwierzęta w domu

Z psami i kotami fretki zazwyczaj się nieźle dogadują – oczywiście najlepiej jeśli mała fretka poznaje szczeniaka lub kociaka, wtedy traktują się najczęściej jako towarzysza do zabawy. Ze starszymi zwierzakami bywa różnie, czasem niestety pies czy kot nie zaakceptują fretkiL

Inne zwierzaki domowe – gryzonie, króliki, ptaki, gady – powinny być oczywiście przed fretką chronione! Otworzenie klatki i wyciągnięcie z niej np. chomika czy kanarka nie jest dla fretki niczym trudnym. Fretka to drapieżnik i instynkt polowania wcześniej czy później się odezwie, nawet jeśli np. fretka i świnka morska wcześniej przebywały razem i fretka nie robiła nic złego.

Trzymając fretkę nie możemy jednocześnie trzymać jej naturalnych ofiar: chomików, szczurów, ptaków itd.

Świadome i rozważne decyzje

Fretka to zwierzę, które może przynieść nam wiele radości, ale przed podjęciem decyzji zastanówmy się, czy mamy odpowiednią ilość czasu i cierpliwości, aby zająć się małym towarzyszem. Absolutnie nie ulegajmy impulsowi – „O, jaki słodziak – kupuję”. Fretki potrafią kochać, bardzo przywiązują się do opiekunów i źle znoszą rozłąkę, a niestety często kończą w schroniskach jako zwierzaki bezdomne i porzucone. Świadome i rozważne decyzje pozwolą nam cieszyć się z towarzystwa fretki, która na pewno odwzajemni nasze uczucia. Jeżeli już się zdecydujemy to wymarzona fretka czeka w ulubionym, internetowym sklepie zoologicznym.

Pozdrawiamy serdecznie, ZooFaktor.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*